Porwana reklamą i ja sięgnęłam po książkę E.L. James "50 twarzy Grey'a". Jest to pierwszy tom trylogii angielskiej autorki pod oryginalnym tytułem "Fifty shades of Grey". Cóż.... tytuł odpowiedni;) Nie czepiając się szczegółów ja osobiście polecam oryginał.
Książka, jak i cała trylogia, skierowana jest do kobiet. Jest coś w tym. Nie wyobrażam sobie siedzącego spokojnie mężczyzny i czytającego tę konkretnie książkę. Nie powiem, że to niemożliwe. Jednak autorka skupia się zdecydowanie na młodej bohaterce Anastasii Steele. To bardzo młodziutka dziewczyna, która przypadkiem spotyka na swojej drodze dojrzałego (starszego od niej o 10 lat) mężczyznę. Pcha go do niej coś, czego nie rozumie. Początkowo nie docierają do niej jego słowa - nie jestem mężczyzną dla Ciebie, nie bawię się w dziewczyny, ja się nie kocham.... Z czasem zaczyna rozumieć, czego on od niej oczekuje, jaki związek ma na myśli... Christian Grey, młody multimiliarder wprowadza ją do świata erotyki, erotyki mocnej, wymagającej i bolesnej. Autorka opisuje ich zbliżenia dość szczegółowo, nie oszczędzając detali. Jest to związek bardzo emocjonalny i trudny, ale jednocześnie fascynujący dla obu stron. Dla każdego z nich jest to w jakimś względzie pierwszy raz. Hmm....
Nie będę zagłębiać się mocno w każdą stronę. Jeśli Ktoś ma ochotę przeczytać, proszę. Moje odczucia po tej lekturze. Cóż... przyznaję książkę czyta się łatwo, bardzo lekko i przyjemnie. Jest to mam wrażenie współczesny Harlequin z większą ilością scen erotycznych. W romansach są to sceny miłosne, tutaj mocniejsze, bardziej wyraziste i dosadne. Premiera pierwszego polskiego tomu była końcem września, kolejne z tego co wiem, są zaplanowane na listopad i styczeń. Czy sięgnę po nie? Nie wiem. Uczciwie mówiąc, jestem rozczarowana. Brakuje mi czegoś w tej książce. Być może w kolejnych tomach jest większa uwaga zwrócona na relacje łączące bohaterów. Choć z drugiej strony, wiem że kolejne 2 tomy są interesujące. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję przekładem. Mam również nadzieję, że plotki dotyczące filmowej adaptacji, a chodzi konkretnie o postać Christiana Grey'a to po porstu żart. Czy ktoś, kto zna książkę widziałby w tytułowej roli Justina Biebera???? No ciekawe.... idol nastolatek obsadzony jako bohater relacji sadomasohistycznych..... Brawo dla wyobraźni producenta!!!!
Podsumowując, nie żałuję 2 wieczorów poświęconych na książkę. Polecam jako rozgrzewkę dla wyobraźni. Niepotrzebny nam wielki kubek herbaty ;)
Chyba muszę to przeczytać :) Nie mogę tylko dostać książki, u mnie w bibliotece jej nie ma, a nie przepadam za e-bookami ;/
OdpowiedzUsuń